
You can find an English version of the article here: https://mysoseofundacja.org.pl/where-did-the-phenomenon-of-gienia-in-the-polish-internet-come-from-interview-with-frommetozu/
Kiedy frommetozu wrzucała swoje pierwsze polskie covery koreańskich piosenek, K-pop był w naszym kraju jedynie niszą. Zu stała się wtedy jedną z pierwszych osób, które robiły tłumaczenia koreańskich piosenek na język polski i śpiewały je w internecie. Spotkało się to z dużym hejtem ze strony fanów K-popu.
Dziś, wydaje własne autorskie EP-ki, tworzy muzykę pop z duszą K-popu i J-popu i rządzi internetem jako „Wasza Naczelna Gienia” – postać, której istnienie zaczęło się od jednego viralowego tłumaczenia Jennie, a skończyło… cóż, jeszcze się nie skończyło. Miałam przyjemność porozmawiać z Zu o początkach, hejcie, zmianach w polskiej społeczności K-popowej – i o tym, co szykuje na Open’era w Gdyni.
Wiktoria: Jak zaczęła się Twoja przygoda z K-popem?
frommetozu: To było na konwencie mangi i anime Nejiro w Lublinie, bodajże 2010? Nie mogłam spać, więc szukałam jakichś zajęć, które odbywały się przez całą noc. Okazało się, że jedyną całonocną atrakcją był pokaz k-popowych teledysków w jednej z sal. Usiadłam więc wygodnie i moim oczom ukazał się teledysk SHINee do „Ring Ding Dong”. Zrobił on wtedy na mnie takie wrażenie, że K-pop szybko stał się nieodłączną częścią mojego życia.
Wiktoria: Od jak dawna prowadzisz swoje profile społecznościowe pod nazwą frommetozu? Skąd wzięła się nazwa?
frommetozu: Pod nazwą „to zu” funkcjonuję w internecie od dosyć niedawna, bo od 2023. Wcześniej wszystkie moje konta nazywały się „zuzzaism” i właśnie pod tą nazwą większość starych kpopiar może mnie kojarzyć. Samo „to zu” oznacza po prostu mnie, bo to jest Zu, czyli ja. A pomysł na nazwę użytkownika „frommetozu” wziął się z tego, że jest to gra słów po angielsku – od powiedzenia „from me to you” ale zamieniłam „you” na „Zu”. Bo aktualnie tworzę własną muzykę nie tylko od siebie dla Was, ale też od siebie dla samej siebie, bo zawsze bardzo chciałam.
Wiktoria: Jesteś pierwszą z osób, które zaczęły tworzyć covery koreańskich piosenek w Polsce. Wspominałaś na jednym z Twoich filmów, że ludzie Ciebie za to hejtowali. Jak myślisz dlaczego?
frommetozu: K-pop nie był wtedy muzyką czy tematem bardzo znanym, to naprawdę była nisza. Jak wspomniałam, K-pop poznałam przez uczestnictwo w konwentach mangi i anime i pamiętam, że nawet w tym środowisku wtedy K-pop był postrzegany jako coś „innego”, bardziej na boku. Kiedy zaczęłam robić covery i tłumaczyć te piosenki na polski, wydaje mi się, że wiele osób mogło poczuć jakąś chęć „obrony” ich niszowego tematu. Dla niektórych to chyba nawet mógł być trochę taki „punkt honoru”, bo wiem, że wielu fanów K-popu w tamtych czasach czuło się może nie do końca akceptowanych ze względu na swoje zainteresowania i może bali się, że takie covery po polsku pogorszą sytuację? Sama doświadczyłam w dzieciństwie wielu nieprzyjemnych sytuacji w szkole czy gdzieś na podwórku, kiedy rówieśnicy dowiadywali się, że lubię K-pop, więc taką mam hipotezę już jako osoba dorosła, która może na tą sytuację spojrzeć z większym dystansem.
Wywiad powstał w ramach działań fundacji MYSOSEO, której celem jest łączenie artystów koreańskich z polską publicznością oraz tworzenie wartościowych doświadczeń kulturowych. Nasze projekty można wesprzeć finansowo na platformie Suppi. Dziękujemy za każdą darowiznę.

Wiktoria: Czy widzisz pozytywne zmiany w naszej k-popowej społeczności na przestrzeni lat?
frommetozu: Tak i to nawet bardzo dużo! Szczególnie w młodszych osobach, które zaczynają swoją przygodę z K-popem widzę bardzo dużo otwartości nie tylko na nową muzykę czy kulturę, ale też otwartości na dzielenie się K-popem z innymi. Wydaje mi się, że tych 10 czy 15 lat temu nasza kpopowa społeczność mimo wszystko była dosyć zamknięta na nowe osoby i czasem miałam wrażenie, że było dużo tzw. „gatekeeping”, więc fajnie jest widzieć, że to się zmienia.
Wiktoria: Skąd wziął się pomysł na Gienię?
frommetozu: Szczerze to był jeden z tzw. „pomysłów spod prysznica”. W zeszłym roku, kiedy wyszło „Like Jennie”, robiłam na Tik Toku taki format, gdzie właśnie tłumaczę piosenki na polski, ale w taki bardzo dosłowny sposób, bo często kiedy te teksty wyjęte są z ich kontekstu językowego czy kulturowego, to są po prostu zabawne. Nie planowałam specjalnie, żeby w ten sam sposób zrobić „Like Jennie”, ale przyszło mi kiedyś do głowy, że Jennie brzmi trochę jak Gienia i nawet pasuje melodycznie, więc zrobiłam i się przyjęło.
Wiktoria: Jennie będzie na Openerze. Wybierasz się?
frommetozu:: Oczywiście, że się wybieram! W zeszłym roku, kiedy Jennie grała swój solo set na Coachelli, bardzo żałowałam, że mnie tam nie ma, więc takiej okazji w Polsce nie przepuszczę! Oprócz tego w tym roku będzie też sporo innych artystów, których chciałabym zobaczyć, tak więc wypatrujcie Gieni w Gdyni. Być może będę też miała dla festiwalowiczów jakąś niespodziankę związaną z Gienią, ale jeszcze nie mogę nic mówić.
Jeśli chcielibyście pomóc pojawić się Gieni na Openerze wystarczy, że skomentujecie wideo z oznaczeniami profili @/jennierubyjane i @opener_festival
Wiktoria: Co chciałabyś przekazać swoim fanom/obserwatorom?
frommetozu:: Bardzo, ale to bardzo wszystkim dziękuję za wsparcie, miłe słowa, zaangażowanie i memy. Nie spodziewałam się, że Gienia spotka się z tak pozytywnym odbiorem. Nie spodziewałam się też, że moje opowieści o całej dramie związanej z moimi coverami tych 15 lat temu też zostaną odebrane w tak pozytywny sposób. Bardzo miło czytać mi komentarze od osób, które mnie z tych czasów kojarzą i jeszcze milej mi słuchać o tym, że mogłam być wtedy dla kogoś inspiracją. Takie słowa inspirują teraz mnie do pracy nad swoją własną muzyką i powodują, że dalej chcę angażować się w naszej polskiej społeczności kpopowej. Takie cliché, ale nie byłoby mnie tu bez Was.
Wywiad powstał w ramach działań fundacji MYSOSEO, której celem jest łączenie artystów koreańskich z polską publicznością oraz tworzenie wartościowych doświadczeń kulturowych. Nasze projekty można wesprzeć finansowo na platformie Suppi. Dziękujemy za każdą darowiznę.
