
cc: Jimmy Brown
You can find an English version of the article here: https://mysoseofundacja.org.pl/six-miles-to-seoul-jimmy-brown-on-music-love-and-the-connection-between-them-interview/
Czy miłość może być uniwersalnym językiem we współczesnej muzyce?
Jimmy Brown, południowokoreański artysta R&B, pokazuje, że tak – i robi to z niezwykłą lekkością. Jego twórczość to połączenie gładkich wokali, subtelnego falsetu i emocjonalnej głębi, która trafia do słuchaczy na całym świecie. Choć przez lata działał niezależnie, zdobywając ponad milion słuchaczy miesięcznie na Spotify, dziś otwiera nowy rozdział jako artysta JWIN Entertainment, gotowy na światową trasę koncertową.
W wywiadzie Jimmy opowiada o powstawaniu EP-ki Six Mile to Seoul, o międzynarodowej współpracy z Rahulem Rajkhowa, a także o tym, dlaczego Seul jest dla niego niezastąpiony. Mówi o miłości – tej w życiu i w muzyce – oraz o dorastaniu do własnego brzmienia. Dla Jimmy’ego każda piosenka to przestrzeń, w której uczucia stają się opowieścią. I do jej usłyszenia zaprasza nas dzisiaj.
Gratulacje z okazji premiery Waszej wspólnej EP-ki Six Mile to Seoul — to naprawdę poruszające połączenie kultur i brzmień.
Jak doszło do tej współpracy z Rahulem Rajkhowa i co sprawiło, że ten projekt był dla Ciebie osobiście tak wyjątkowy?
Jimmy: Zaczęliśmy pracę nad tym projektem kilka lat temu, co jest dla mnie nietypowe. Zazwyczaj, kiedy coś tworzę, chcę to jak najszybciej wypuścić. Dlatego fakt, że daliśmy sobie czas, oznaczał, że naprawdę się do tego przyłożyliśmy. Rahul to świetny człowiek — nawet pracując zdalnie, byliśmy cały czas w kontakcie. To sprawiło, że ten projekt stał się jeszcze bardziej wyjątkowy.
EP-ka nosi tytuł Six Mile to Seoul. Jakie znaczenie ma dla Ciebie Seul?
Jimmy: Nie zamieniłbym Seulu na żadne inne miasto (no, może poza wsią, z której pochodzę). To miejsce z niesamowitym jedzeniem, ekscytującymi miejscami i pełne energii ludzi. Jestem smakoszem, więc to dla mnie bardzo ważne!
Słuchałam EP-ki i jest świetna — moim ulubionym utworem jest Fuse. Uwielbiam słuchać takich piosenek R&B podczas jazdy samochodem — dodają filmowego klimatu. Co zainspirowało Cię do tworzenia muzyki w tym gatunku? Czy to był styl, z którym zawsze się utożsamiałeś, czy z czasem do niego dorosłeś?
Jimmy: Dorastałem przy balladach — to zawsze był popularny gatunek w naszej kulturze. Ale kiedy miałem 17 lat i uczyłem się w Australii, usłyszałem popową piosenkę Hey There Delilah i bardzo mnie poruszyła. Potem zacząłem kupować płyty CD Chrisa Browna i Kanye Westa — i to zmieniło wszystko. Od tamtej pory R&B stało się moim gatunkiem, moim życiem.
Przez wiele lat działałeś jako artysta niezależny. Coraz więcej twórców wybiera dziś taką drogę, ale Ty podpisałeś kontrakt z JWIN Entertainment. Co sprawiło, że zdecydowałeś się na ten krok właśnie teraz?
Jimmy: Chciałem robić coś więcej niż tylko wydawać muzykę — chociaż oczywiście nadal będę to robić. Prezes JWIN to osoba, której naprawdę ufam. Ma wielką wizję na przyszłość, dlatego to była sytuacja, w której obie strony zyskały.
Przygotowujesz teraz swój nadchodzący album — co nowego chcesz przekazać swoim fanom? Czy masz jakąś konkretną muzyczną ścieżkę, którą teraz podążasz?
Jimmy: Zawsze powtarzam, że moja muzyka i cała ta droga to opowieść o miłości. Tylko miłość. Tym razem pokazuję siebie w najbardziej dojrzałej i dopracowanej wersji. Całość została wyprodukowana przez mojego brata, Dwayne’a.
Masz ogromny talent do pisania o miłości — nie tylko opisujesz emocje, ale tworzysz całe światy i atmosferę. Jak kształtujesz obrazy i emocjonalny krajobraz w swoich tekstach? Jako słuchacz czuję się, jakbyś mnie przez to wszystko prowadził.
Jimmy: Dziękuję, to naprawdę wiele dla mnie znaczy. Uważam, że dobre piosenki rezonują z ludźmi niezależnie od tego, co czują albo w jakiej są sytuacji. Chodzi o budowanie szerokiego obrazu, do którego każdy może wejść. Kiedy piszę, zawsze chcę pokazać, jak wielka i potężna potrafi być miłość.
Twoja trasa koncertowa w 2023 roku była dużym sukcesem. Jak nadchodzące światowe tournée będzie się różnić? Czy są jakieś nowe elementy, które chcesz pokazać na scenie?
Jimmy: W centrum wszystkiego zawsze są moi kochani fani — to moja największa motywacja. Ale największa różnica tym razem? Nowa muzyka! Haha. Nie mogę się doczekać, by wrócić na scenę z nowymi kawałkami.
Czy są jakieś kraje (może… Polska?) albo miasta (na przykład… Warszawa?), które szczególnie chcesz odwiedzić w ramach tej trasy — i dlaczego? Bez presji, ale słyszałam i widziałam polskich fanów w akcji – są naprawdę głośni!
Jimmy: Polska? Bez dwóch zdań! Bardzo chciałbym tam być, spotkać te wszystkie piękne twarze i poczuć tę energię. Kocham Was!
Dla Jimmy’ego muzyka to niekończąca się opowieść o miłości, która ma wiele twarzy i a fani są nieodłączną częścią tej historii. Zbliżająca się trasa koncertowa to tylko jeden z wielu powodów, dla których warto śledzić jego artystyczną drogę. Jego energia, autentyczność i pasja są gwarancją, że jego koncerty będą niezapomnianym doświadczeniem dla każdego fana koreańskiej muzyki! Koniecznie śledźcie jego sociale oraz zachęcamy Was do posłuchania jego EP-ki Six Mile to Seoul.
Dziękujemy bardzo agencji CLV za możliwość przeprowadzenia wywiadu oraz samemu artyście za poświęcony czas na rozmowę.
Źródło: CLV Agency
Wszelkie prawa zastrzeżone.
