||

EL CAPITXN: „Ta trasa to mój sposób, żeby na nowo pokazać, kim jestem” (WYWIAD)

Credits : Roxy Faith Alexandria (https://www.instagram.com/roxyfaithalexandria/_)

You can find an English version of the article here:

EL CAPITXN to jeden z tych artystów, którzy działają w cieniu, ale realnie kształtują to, jak dziś brzmi K-pop. Jako prezes Vendors Production i producent współpracujący m.in. z HYBE oraz przy utworach takich artystów jak BTS, Jungkook, Suga czy PSY, od lat ma realny wpływ na kierunek, w którym rozwija się globalna scena.

Jego styl trudno zamknąć w jednej definicji. To połączenie emocji, historii i bardzo świadomego, nowoczesnego podejścia do dźwięku. Tworzy muzykę, która trafia do szerokiej publiczności, ale jednocześnie nie traci autentyczności. To właśnie sprawia, że wyróżnia się na tle innych producentów.

Z czasem naturalnie przeszedł na scenę jako DJ i performer, budując własną przestrzeń artystyczną. Jego koncerty to nie zwykłe występy. To doświadczenie, w którym K-pop spotyka się z elektroniką, hip-hopem i muzyką klubową, a wszystko jest świadomie zbudowane wokół emocji odbiorcy.

Jego pierwsza światowa trasa “WHO KILLED EL?” to moment przełomowy, nie tylko w karierze, ale też w tym, jak chce być postrzegany jako artysta. To projekt, który wychodzi poza klasyczny koncert czy DJ set. Na scenie pojawiają się muzycy grający na żywo, a całość układa się w spójną historię, bardziej jak narracja niż zbiór utworów.

Ta trasa to w pewnym sensie odpowiedź na pytanie, kim jest EL CAPITXN, nie tylko jako producent, ale jako człowiek i artysta. Wygląda na to, że to dopiero początek nowego etapu, w którym coraz bardziej zaciera granicę między tworzeniem muzyki a jej przeżywaniem na scenie.

A w dzisiejszym wywiadzie możecie poznać go jeszcze bliżej.

Wiktoria: Wracasz po przerwie jako artysta ze swoją pierwszą światową trasą „Who Killed The EL?”. Jak się czujesz, wracając na scenę i podróżując po świecie, tym razem pod własnym nazwiskiem?

EL CAPITXN: To uczucie jest jednocześnie bardzo obce, a zarazem naturalne. Przez długi czas pracowałem jako producent, tworząc muzykę za kulisami, i był to bardzo ważny okres w moim życiu muzycznym. Ale jednocześnie gdzieś w środku zawsze pozostawało we mnie pragnienie, by znów stanąć na scenie.

Ta trasa nie jest dla mnie tylko koncertowaniem. To raczej proces ponownego przedstawienia tego, kim jestem jako człowiek. Występowanie pod własnym nazwiskiem i podróżowanie po świecie wiąże się z dużą odpowiedzialnością, ale jednocześnie daje ogromne poczucie wolności. Mam wrażenie, że po prostu wróciłem tam, gdzie zawsze było moje miejsce, do muzyki.

Po utracie głosu przeszedłem przez wiele różnych wersji samego siebie. Na początku trudno było mi je zaakceptować, więc je odrzucałem i unikałem. Teraz jednak staram się stawić im czoła.

Dlatego ta trasa składa się z trzech części:
Część 1. to okres „X”, czyli czas ciemności i życia w bólu,
Część 2. to życie jako producent i zapis tego etapu,
Część 3. to człowiek EL, który wciąż pragnie miłości i swojego głosu.

Ostatecznie ten koncert jest historią drogi, którą przeszedłem, żeby znowu stanąć na scenie.

Wiktoria: Twoja muzyka jest bardzo osobista, ale rzadko wyjaśniasz wszystko, co się za nią kryje. Czy jest coś (uczucie, wspomnienie, prawda), czego nigdy w pełni nie ujawnisz?

EL CAPITXN: Myślę, że tak. Niektóre emocje i wspomnienia zmieniają swoje znaczenie w momencie, kiedy się je wyjaśnia. Dlatego wolę zostawiać pewne rzeczy w samej muzyce.

Chcę, żeby emocje, które odczuwa słuchacz, stały się znaczeniem utworu. Uważam, że niewyjaśnianie wszystkiego też jest formą wyrazu.

Jednak przy tym projekcie podchodzę do tego trochę inaczej. Zamiast wyjaśniać wszystko od razu, zdecydowałem się odkrywać historię stopniowo. Jeśli ktoś spojrzy na moje posty czy opisy na Instagramie, pewne rzeczy mogą wydawać się niezrozumiałe.

Od końca marca zaczną pojawiać się single i kiedy aktywność ruszy na dobre, znaczenia tych postów zaczną się ze sobą łączyć.

Mam trochę wyrzuty sumienia, że zostawiam fanom tylko wskazówki bez pełnych wyjaśnień, ale wierzę, że cały ten proces sam w sobie jest częścią historii.

Wiktoria: Wiem, że prywatnie i zawodowo jesteś blisko Sugi z BTS. Co Was muzycznie łączy podczas tworzenia muzyki? A gdzie Wasze różnice wzmacniają współpracę?

EL CAPITXN: Najbardziej łączy nas to, że obaj bardzo poważnie podchodzimy do muzyki. Kiedy pracujemy razem, naturalnie pojawia się ogromne skupienie i zaangażowanie.

Energia i rozmowy, które wtedy powstają, bezpośrednio przekładają się na muzykę. Są też momenty, kiedy rozumiemy się bez słów i właśnie to sprawia, że współpraca staje się czymś wyjątkowym.

Wiktoria: To będzie Twój pierwszy występ w Polsce. Czego oczekujesz od polskiej publiczności i jaką część siebie najbardziej chcesz im pokazać przy pierwszym spotkaniu?

EL CAPITXN: Pierwsze koncerty w nowych krajach zawsze są ekscytujące. Jestem bardzo ciekawy, jak publiczność odbierze moją muzykę i jaką energię wniesie do koncertu.

Chciałbym pokazać nie tylko swoją muzykę, ale też to, kim jestem jako człowiek i dlaczego nadal tworzę. Pierwsze spotkanie to moment poznawania się z obu stron.

Wiktoria: Twój album wkrótce się ukaże. Jakie przesłanie chcesz przekazać fanom?

EL CAPITXN: To będzie naprawdę coś ekscytującego. Myślę o tym jak o historii EL, którą tworzę razem z moimi „królowymi” (fanami).

To nie jest opowieść, którą tworzę sam. To historia budowana wspólnie z fanami. Bo ostatecznie w centrum tej muzyki i tej historii zawsze stoją właśnie oni.

Credits : Roxy Faith Alexandria (https://www.instagram.com/roxyfaithalexandria/_)

EL CAPITXN będzie można zobaczyć i usłyszeć na żywo już 3 kwietnia w Hybrydach w Warszawie. Bilety są dostępne w aplikacji GOING.


Wywiad powstał w ramach działań fundacji MYSOSEO, której celem jest łączenie artystów koreańskich z polską publicznością oraz tworzenie wartościowych doświadczeń kulturowych. Nasze projekty można wesprzeć finansowo na platformie Suppi. Dziękujemy za każdą darowiznę.

The interview was made possible thanks to CLV Agency
Interview conducted by Wiktoria Oleniacz
Edited by Monika Baran (@zdalnezacisze)
All rights reserved.

Podobne wpisy