
You can find an English version of the article here: https://mysoseofundacja.org.pl/it-all-started-with-making-apple-pancakes-how-the-army-world-event-was-created-interview/
26 lipca tego roku mieliśmy okazję być świadkami jednego z największych wydarzeń fanowskich w Polsce. Mowa tutaj o ARMY WORLD stworzonym przez V-event. Było to pełne emocji spotkanie fanów BTS, zorganizowane, by inspirować, jednoczyć i pogłębiać wspólną pasję do muzyki i kultury k-pop. Od warsztatów tematycznych po artystyczne wystawy, każda stacja ARMY WORLD była inna, nietuzinkowa, a główny cel pozostał niezmienny: budowanie silnej, kreatywnej i aktywnej społeczności ARMY, w której każdy uczestnik znajdzie coś dla siebie.
Zapraszam Was do przeczytania wywiadu z organizatorami tego niezwykłego eventu.
Wiktoria: Stworzyliście jeden z największych targów k-popowych tego lata – jak się z tym czujecie?
V-event: Teraz emocje już powoli opadają, ale czuliśmy się szczęsliwi i byliśmy bardzo wdzięczni za to, że było tak duże zainteresowanie eventem. Było również sporo stresu, aby to wszystko wyszło tak, jak to sobie wyobrażaliśmy. Do ostatniej chwili walczyliśmy, żeby dopiąć wszystko na ostatni guzik. Jednocześnie czujemy presję, żeby stworzyć coś jeszcze lepszego.
Wiktoria: Skąd wziął się pomysł na Army World?
V-event: Zaczęło się od robienia racuchów. Tutaj nie musimy nic więcej dodawać, bo historia nie ma żadnego związku z BTS – ale właśnie to jest u nas niesamowite.
Wiktoria: Czy od początku planowaliście, aby to był duży event, czy pomysł ewoluował w trakcie przygotowań?
V-event: Na samym początku padł pomysł, aby zrobić event na urodziny BTS, ale z racji tego, że teraz miał miejsce również ich powrót z wojska, chcieliśmy przygotować coś wyjątkowego. Ten pomysł rozwijał się w czasie i przeszedł bardzo wiele zmian. Robiliśmy burze mózgów i wybieraliśmy najbardziej szalone pomysły! Wiedzieliśmy, że warto poświęcić na to czas, bo cały nasz zespół składa się z fanów k-popu. Po prostu staraliśmy się stworzyć coś, czego sami byśmy oczekiwali.
Wiktoria: Jak długo przygotowywaliście się do wydarzenia?
V-event: Przygotowania były bardzo długie i włożyliśmy w to krew, pot i łzy, ale myślimy, że było warto! Nad przygotowaniami siedzieliśmy już rok przed eventem, w okolicach maja.
Wiktoria: Jakie cechy osobowości członków BTS zainspirowały Was do stworzenia danych aktywności do ich indywidualnych stacji?
V-event: BTS są zespołem, w którym każdy z członków ma swój indywidualny świat, ale razem łączą się w coś pięknego.
Zacznijmy od lidera – RM’a. Do stworzenia tej stacji zainspirowała nas jego fascynacja książkami i mocno wyrobiony gust czytelniczy. Czytając polecane przez niego książki, można poznać Namjoona i zobaczyć jaką ma on delikatną duszę. W tej kwestii dostaliśmy ogromne wsparcie od Karoliny, która również się zaangażowała. Włożyła w tę stację więcej czasu niż oczekiwaliśmy. Jesteśmy jej za to wdzięczni.
Jin zainspirował nas swoją miłością do gotowania, stąd stacja z daniem koreańskim. Mogliśmy trochę podróżować poprzez smaki i wczuć się w jego rolę smakosza.
Najciężej było nam wybrać stacje Yoongiego i Jimina. Chcieliśmy, aby ludzie od razu skojarzyli do kogo nawiązują, ale nie mogliśmy przecież zrobić meczu koszykówki.
Zdecydowaliśmy się na coś bardziej merytorycznego, jeśli chodzi o Sugę. W tym pomogła nam Luicia, która wyszła z inicjatywą prelekcji. Poprzez jego piosenki możemy nie tylko odczuwać bardzo silne emocje, poczucie bycia zrozumianym, ale również poznać kulturę i historię Korei.
Za to Jimin skojarzył nam się z ogromnym sercem, a więc nic innego nie mogło się pojawić na jego stacji, jak zbiórka. Zainspirował nas do czynienia dobra. Chcieliśmy, aby ta stacja nie pokazywała tylko fanów k-popu, ale to, że ARMY są fandomem bardzo zaangażowanym społecznie i pomocnym. Bardzo się cieszymy, że to się udało i jesteśmy wdzięczni za zaangażowanie uczestników!
Nie mogło się obyć także bez wspólnego tańca. J-Hope inspiruje nas do wyrażania siebie poprzez ruch. Wierzymy, że ta stacja pokazała, że każdy może się w ten sposób spełniać!
Temat dla V był dosyć prostym wyborem. Kojarzy nam się on z Paryżem, muzeami, dobrą muzyką, a nawet modą. Uczy nas ukazywania emocji poprzez szeroko rozumianą sztukę. Chcieliśmy, aby właśnie to poczuli uczestnicy na jego stacji. Dzięki naszym uzdolnionym artystom powstała mała, ale bogata w różnorodność, galeria sztuki z obrazami poświęconymi BTS. Można było również brać udział w warsztatach, podczas których uczestnicy odnajdywali w sobie talent. Razem nauczyliśmy się tworzyć kolaże, które są dosyć przystępnym, ale też zapomnianym sposobem tworzenia sztuki. Pobawiliśmy się również w designerów, dekorując nasze własne eko torby.
Trudno było nam stworzyć stację, która jednoznacznie będzie się kojarzyć z Jungkookiem, ponieważ jest on wszechstronnie utalentowany. Tym razem postawiliśmy na coś pełnego energii. Zachęciliśmy uczestników do spędzania wspólnego czasu z przyjaciółmi, zabawy na świeżym powietrzu i małej rywalizacji. Chcieliśmy stworzyć bezpieczną przestrzeń dla ARMY do wspólnej zabawy – jak BTS w RUN BTS. Naszym celem było też, aby zasady były prostsze niż w oryginale!
Nie możemy nie wspomnieć również o stacji ARMY, która jest dla nas niesamowicie inspirująca! Powstała ona dla uczestników, aby event nawiązywał do tego, co robiliśmy już wcześniej. Wróciliśmy do naszych korzeni – spotkanie przy bubble tea. Tak poznaliśmy większość naszych uczestników, którzy nas inspirują, aby dalej dawać z siebie wszystko. Dzięki nim wiemy, że warto.

Wiktoria: Czym kierowaliście się podczas wyborów tematów prelekcji na eventach?
V-event: Aby się nie powtarzać, możemy szczerze powiedzieć, że chcieliśmy zrobić małą namiastkę tego, co mają fani w Korei i w Ameryce. Nie każdy z nas ma możliwość uczestniczenia w aktywnościach organizowanych przez wytwórnię BTS.
Wiktoria: Jaka reakcja fanów najbardziej Was zaskoczyła?
V-event: Chyba nie było takiej reakcji. Wbrew pozorom nie spotkaliśmy się z negatywnymi komentarzami i przewidzieliśmy, co będzie się podobało. Chociaż najczęstszym pytaniem, które się przewijało, była kwestia BTS – ich koncertu i pojawienia się na wydarzeniu.
Wiktoria: Gdybyście mogli dodać jedną rzecz do ARMY WORLD, co by to było?
V-event: Gdybyśmy mogli zrobić wszystko, to zorganizowalibyśmy koncert BTS i fanmeeting na naszym evencie, jednak do tego jeszcze nam daleko (Hybe, nasz numer to +48…).
A tak bardziej realistycznie, to mamy nadzieję, że będziemy mogli zorganizować coś jeszcze większego, w większej przestrzeni i z większą ilością gości. Chcielibyśmy, aby było bardziej różnorodnie i żeby każdy uczestnik znalazł coś dla siebie.
Wiktoria: Który moment wydarzenia najlepiej pokazał ducha społeczności ARMY?
V-event: Zdecydowanie Open Mic. Zaraz po wydarzeniu przekazaliśmy uczestnikom wydarzenia ankietę i ta atrakcja również była ulubionym momentem całego dnia. Wszyscy się śmiali, aktywnie uczestniczyli w tym, co wzajemnie pokazywali. Nie było lepszej zabawy.
Wiktoria: Czy wydarzenie przerosło Wasze oczekiwania pod względem frekwencji lub atmosfery?
V-event: Oczywiście! Nie spodziewaliśmy się tak licznej frekwencji, ale jesteśmy wdzięczni za każdą osobę, która przyszła się z nami bawić! Atmosfera również była niesamowita i bardzo się cieszymy, że udało nam się razem stworzyć bezpieczną, komfortową i wesołą przestrzeń. Bardzo dziękujemy za to uczestnikom!
Wiktoria: Co chcielibyście przekazać fanom, którzy przyszli na Wasze eventy?
V-event: Przede wszystkim jesteśmy wdzięczni. To była nasza pierwsza edycja. Nie obeszło się bez porażek i nieporozumień. W ostatniej chwili dowiadywaliśmy się, że coś się nie pojawi na wydarzeniu. A mimo wszystko mieliśmy pozytywny odbiór. Właśnie to nas motywuje – wiemy, co poprawić, czego oczekują fani i jak zrobić to lepiej. Prawda jest taka, że dla małej firmy każdy uczestnik jest sukcesem, dlatego jesteśmy naprawdę wdzięczni. Słuchamy tego, co nam przekazujecie. Bądźcie cierpliwi, bo wrócimy z czymś lepszym!

Źródła:
https://www.instagram.com/armyworld.event/
https://v-event.pl/army-world-event/
https://www.facebook.com/p/Army-World-Come-Back-Home-61565336424415/
Rozmowę przeprowadziła Wiktoria Oleniacz
Korektą zajęła się Monika Baran (@zdalnezacisze)
Wszelkie prawa zastrzeżone.
